Podróże,  Styl Życia

Cabo San Lucas – Meksyk

Nasza pierwsza wycieczka w tym roku było słoneczny i ciepły Meksyk! Mimo tego, że przylecieliśmy z Kalifornii, to i tak odczuliśmy zmianę temperatury.
 

Muszę przyznać, że jazda autem w Meksyku może być.. dość ciekawa. Znak stopu nie koniecznie oznacza, że kierowca się zatrzyma, a przejeżdżanie na czerwonym świetle nie jest czymś nadzwyczajnym. Nie chce was straszyć, nie jest aż tak źle. Trzeba po prostu być ostrożnym.

Po zameldowaniu się w hotelu pojechaliśmy do Costco (które było bardzo blisko nas), żeby kupić jedzenie. Nasz pokój był wyposażony w kuchnię z małymi palnikami, lodówkę i nawet blender! Także mogliśmy kupić składniki i sami przygotwywać sobie jedzenie.

Papaje w Meksyku są ogromne! Nigdy nie widziałam tak wielkich jak tutaj. Smakują tez o niebo lepiej, są słodsze i bardziej soczyste.

Mój mąż musiał trochę pracować podczas naszego wyjazdu, dlatego czasem musiałam się zająć sama sobą. Cale szczęście nie było z tym najmniejszego problemu, nasz hotel zapewniał mnóstwo atrakcji.
W trakcie, gdy on ciężko pracował, ja popijałam zimę piwo i grałam w bingo 😉
Jako pamiątkę przywiozłam ze sobą własnoręcznie malowana miseczkę.

Nurkowanie w Cabo było naprawdę świetne! Tak dużych i kolorowych ryb nie widziałam nawet na Hawajach. Nurkowaliśmy w dwóch miejscach. Jedno z nich było tuż obok naszego hotelu. Nie trzebabylo daleko popłynąć, żeby zobaczyć ciekawie wyglądające ryby.

Drugie miejsce, było około 15 min jazdy od nas – Santa Maria i było jeszcze lepsze od poprzedniego!

Jeśli wybieracie się do Cabo, pomiędzy Grudniem a Kwietniem, istnieje bardzo dużą szansa, że zobaczycie wieloryby. Jest ich ogrom! Często można je zobaczyć z brzegu.
Aby zobaczyć je z bliska wybraliśmy się na wycieczkę katamaranem. Naprawdę świetne przeżycie, ale nie wiem, czy zdecydowałabym się na to drugi raz.
Łącznie było około 10 łódek, mniejszych i większych, dookoła wielorybów. Zaczęłam się zastanawiać czy im to nie przeszkadza. I szczerze mówiąc nie mam pojęcia, ale wydało mi się to trochę za dużo.

Zatrzymaliśmy się w Welk Resort in Cabo San Lucas. Bardzo nam się tam podobało i jesteśmy naprawdę zadowoleni. Jest to dość mały ośrodek wczasowy i mimo tego, że byliśmy tam w sezonie, nie było ogromu ludzi. W ogóle mi to nie przeszkadzało i cieszyłam się cisza i spokojem.

Pierwszą rzeczą, jaka zauważyliśmy, było to, że ludzie są tam niezmiernie mili i przyjacielscy. Już po pierwszym dniu znaliśmy imiona pracowników i gości. Każdy z każdym rozmawia i się poznaje.

Jesli chcecie zobaczyc jak wygladal osrodek, w ktorym sie zatrzymalismy odsylam was do filmiku pozniej! – niestety tylko w jezyku angielskim.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *