Odżywianie,  Styl Życia

Detoks sokowy

Od dłuższego czasu chciałam bardzo przejść przez głaboki detoks, aby oczyścić ciało i umysł. I nareszcie udało mi się to zorganizować!

Już w ten czwartek zaczynam 7-dniowy detoks na sokach. Jestem starsznie podekscytowana, ale zarazem trochę się boje. Nie mam pojęcia jak zareaguje moje ciało na detoks i niejedzenie przez 7 dni też będzie wyzwaniem. Nastawiam się pozytywnie i staram się podejść do tego na luzie i w spokoju wyciagać z tego procesu, to co najlepsze.

Jestem bardzo wdzięczna, że nie będę w tym wszystkim sama! Jest nas całe 20 osób (łaczenie z moja mama, która udało mi się namówić ;)). W planie miałam zaczać sokowanie trochę później i zostać na sokach przez 10 dni, ale musiałam ten plan trochę zmienić, ze względu na to, że lecę do Meksyku.
Dlatego też zaczynam kilka dni wcześniej niż reszta grupy i zostaje na sokach tylko 7 dni. Zmiana ta ma na celu danie mi czasu przed wylotem, aby wyjść z detoksu. Nie mam pojęcia, jak zareaguje moje ciało i możliwe jest, że mnie po prostu rozłoży po przestaniu sokowania. Dlatego zdecydowałam, że lepiej proces trochę skrócić i na spokojnie odpoczać.

Cały proces detoksu to nie tylko 7 dni na sokach, ale także przygotowania przed. Zmiana diety – wykluczenie mięsa, nabiału, jaj i przetworzonej żywności, dodanie więcej soków, koktajli, owoców, sałatek i warzyw.

Podczas sokowania będę się odżywiać sokami i plazma pudding, dodatkowo będę się wspomagać ziołami. Trochę tego mam!

Aby pomóc sobie przy objawach detoksu będę używać olejków eterycznych, ciepłych/zimnych okładów, lewatwy, ciepłych/zimnych pryszniców, kapieli w soli epsom. Wiem, że nie będzie mi łatwo nie sięgnać po tabletkę przeciwbólowa, bo jest to zawsze mój pierwszy krok w pozbyciu się bólu głowy.

Po fazie sokowania przejdę w fazę wychodzenia z detoksu. W dalszym ciagu będę wspomagać się ziołami i powoli wprowadzać stałe jedzenie. Nie jestem jeszcze pewna, jak będzie wygladała moja dieta po sokowaniu. Nie sadzę żebym zdecydowała się przejść na pełen witarianizm, ale chciałabym właczyć więcej owoców i sałatek. Nie chcę nic planować, wszystko będzie zależało jak będę się czuła po detoksie. Wierzę, że moje ciało mi powie co chcę jeść 🙂

Ze względu na to, że będę podróżować faza wyjściowa może być trochę trudniejsza, ale całe szczęście wybraliśmy Meksyk, gdzie maja ogromna selekcję świeżych owoców.

Jeśli jesteście zainteresowani jak mi idzie, zajrzyjcie na mój Instagram, gdzie będę się dzielić swoim doświadczeniem )

Jestem ogromnie podekscytowana i nie mogę się doczekać efektów detoksu, nie tylko dla mojego ciała, ale przede wszystkim dla mojego umysłu – który w tym roku stawiam na pierwszym miejscu. Skupiam się na tym, co dzieję się w środku, leczeniu duszy i wierzę, że ciało podaży za dusza.

Trzymjacie kciuki!

💌 P.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *