Styl Życia

Dzień na plaży & tenis po raz pierwszy

Dziejszy dzień był dość aktywyny. Zaczynajac od wizyty u weterynarza z Czarkiem. Chciałabym, żeby mani i pedi cieszyło go tak, jak mnie. Niestety nie w jego przypadku, narzekał cała drogę do weterynarza i z powrotem.

Po wizycie u weterynarza zjadałam szybkie śniadanie – Surowa Granolę z mlekiem migdałowym i malinami.

Około południa wyszykowaliśmy nasz kosz na piknik i wyruszyliśmy na plażę – około 40 min od nas.

Do koszyka zapakowaliśmy:
– guacamole
– krakersy
– salami (dla Jana mięsożercy)
– szampana

Piknik był spontaniczna decyzja, dlatego nie przygotowaliśmy nieczego szczególnego i wszystko kupiliśmy po drodze na plażę.

Pogoda nam dopisała, ani za ciepło, ani za zimno. Spędziliśmy cudnie czas na jedzeniu, rozmowach i graniu w UNO.

Samo leżenie i słuchanie odgłosów wody, ptaków i ludzi dookoła, jest ogromnie relaksujace.

W drodze w domu rozmawialiśmy, nie mam pojęcia o czym, ale jakoś doszliśmy do wniosku, że chcemy spróbiwać gry w tenisa. Zatrzymaliśmy się w Sports Basement (odpowiednik Decathlon) i kupiliśmy wszystko, co było nam potrzebne. Podrzuciliśmy cały sprzęt z pikniku do domu i polecieliśmy na kort. Mamy szczęście, że mamy niedaleko nas kilka kortów, które możemy użyć za darmo. Jeden z nich jest tuż za naszym budynkiem, niestety jednk był już zajęty. Ale wystarczyło, że pojechaliśmy na następny i poszczęściło nam się.

We ‘played’ for about one hour, and it was enough for me. I’ve never played tennis before and man I could feel my arm… It wasn’t anywhere close to an actual match but it was so much fun! I really enjoyed it and I think we actually might stick to that for a while. If you guys know any tricks how to learn to play tennis let me know!

We finished the day with cooking dinner and watching our current TV-show (Orange is the New Black). For dinner we made Jan’s favorite rice noodles with chicken and korean BBQ sauce and millet-chickpea balls with spinach and mushrooms for me.

Hope you guys had a wonderful weekend!

💌 P.

‘Pograliśmy’ przez około godzinę i dla mnie to było wystarczajaco. Nigdy wcześniej nie grałam w tenisa i naprawdę czułam moje ręce. Nie była to żadna profesjonalna gra, ale mieliśmy naprawdę niezły ubaw. Podobało mi się i myślę, że możemy zaczać grać częściej. Jeśli znacie jakieś triki, jak się szybko i łatwo nauczyć grać koniecznie dajcie znać.

Dzień zakonczyliśmy wspólnym gotowaniem obiadu i ogladaniem serialu (Orange is the New Black). A na kolajcę przyżadziliśmy makaron ryżowy z kurczakiem i koreańskim sosem dla Jana, oraz jaglano-cicierkowe klopsy ze szpinakiem i pieczarkami dla mnie.

Dajcie znać jak wam minal weekend!

💌 P.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *